Bohaterowie

Translate

wtorek, 14 kwietnia 2015


Ważne!!

Dzisiaj 14.04.2015 roku swoje 22 urodziny obchodzi nasz kochany ELLINGTON!!
Więc życzymy mu dużo zdrowia szczęścia,zdrówka,mega dużo fanów i wszystkiego o czym tylko marzy!!

A tutaj kilka zdjęć naszego jubilata!! :)









Z Rydel :)






Z Rossem :)


Z Rikerem :)


Z Rockym :)


I ostatnie z całym R5 <3


JESZCZE RAZ WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! :)







czwartek, 9 kwietnia 2015

Rozdział 6 Miła wycieczka...

W poprzednim rozdziale...

I tak wolnym krokiem skierowałam się do parku.Idąc słyszałam różne komentarze na mój temat z których się tak uśmiałam.Doszłam do parku i usiadłam koło fontanny czekając na Mika.Byłam bardzo zaskoczona kiedy koło mnie usiadł...

****
-Rocky?A co ty tutaj robisz?
-Hej Laura też miło Cię widzieć-uśmiechnął się ciepło
-Przepraszam-odpowiedziałam skruszona- Hej Rocky!A co ty tutaj robisz?
-Tak lepiej.Więc idziemy całą paczką na plaży.
-Paczką?-zapytałam.
-Ja, Riker, Elington, Ryland i Ross.
-Aha-gdy wy powiedział imię Rossa zrobiło mi się dziwnie, ale nie nie przejęłam się tym ponieważ w oddali zauważyłam sylwetkę Mika-Miło było ale niestety czekam na kogoś -uśmiechnęłam się przepraszająco.
-Jasne nie ma sprawy.O patrz chłopaki już idą.-faktycznie szła cała banda.
-Hej- doszli i przywitali się wszyscy oprócz młodszego blondyna.
- Siemka!
-Łał Lau jak ty ślicznie wyglądasz-pochwalił mnie Ell
-A dziękuję dziękuje-ukłoniłam się a oni zaśmiali się-Przepraszam was bardzo ,ale jestem umówiona.Pa!-pożegnałam się i pobiegłam w stronę Mika.
Oczami Rockiego

-Jej widzieliście jak ta Laura się wystroiła.
-Masz rację kiedy byliśmy u nich była ubrana tak normalnie.Oczywiście nie mówię że brzydko tylko tak hmm chłopięco?-odpowiedział Rik
-Faktycznie, ale ona pędziła na spotkanie z jakimś chłopakiem-dodał Ell-I to niebrzydkim.
-Chłopaki możecie dać sobie spokój!-uniósł się 
-Spokojnie przecież nic takiego nie mówimy-próbowałem go uspokoić
-Ej a może ty jesteś o nią zazdrosny co?-Ell zrobił brewki
-Nie nie jestem ja już mam dziewczynę-odparł dumny
-Kogo?-zapytał Ryry 
-Maię Mitchell.To ta z którą grałem w Teen Beach Movie.
-A no tak zapomniałbym-uśmiechnął się Rik
-Dobra chłopaki zbieramy się i lecimy na plażę-i pobiegliśmy w stronę naszego celu.


Oczami Laury
-Hej Mik-przywitałam się
-Witaj Lau! Pięknie wyglądasz-gdy to powiedział zarumieniłam się delikatnie i spuściłam głowę w dół pozwalając by moją twarz okryły włosy
-Ej ej nie chowaj tych pięknych rumieńców, z nimi wyglądasz jeszcze śliczniej.
-Dziękuję- uśmiechnęłam się-No too dokąd mnie zabierasz?-zapytałam ponieważ byłam bardzo ciekawa
-Co powiesz na to byśmy poszli do centrum miasta,później na Aleję Gwiazd a na koniec może hmm...-zamyślił się- Spacer po plaży?
-Zgadzam się!
-No to na co czekamy?W drogę!-złapał mnie za dłoń i ruszyliśmy

***
Po sześciu godzinach chodzenia po wszystkich atrakcjach zostało nam zwiedzić jeszcze spacer po plaży.Przy Miku czułam się bardzo dobrze jakbym znała go całe swoje życie.Przez cały czas trzymał moją dłoń i nie puszczał jej jakby bał się że mu zginę.Naprawdę Mik jest bardzo fajnym,uroczym,zabawnym chłopakiem i mogłabym wymieniać jeszcze więcej.Nie wiem tak naprawdę co do niego czuje ale wiem na pewno że nie jest mi obojętny.Z moich zamyśleń wyrwał mnie głos mojego towarzysza...
-To co idziemy na plażę?-zapytał
-Pewnie-odpowiedziałam z wielkim entuzjazmem
-No więc Lauro może opowiesz mi coś o sobie?-zaproponował
-Jasne.A co chcesz wiedzieć?
-Wszystko-puścił mi oczko 
-No więc nazywam się Laura Marie Marano mam siedemnaście lat,ale to już wiesz.Interesuję się śpiewem i aktorstwem.Bardzo chciałabym osiągnąć coś w życiu, zostać tym kim chcę czyli aktorką i piosenkarką.Tak wiem marzenia sześciolatki,ale to jest to co chcę robić w życiu.Mam starszą siostrę Vanessę która jest aktorką.Głównie dzięki niej znalazłam się tutaj ponieważ dostała rolę w bardzo ważnym filmie.Planuję jeszcze w te wakacje pójść na jakiś kasting do serialu lub filmu.No to w skrócie o mnie teraz ty-uśmiechnęłam się
-No więc tak nazywam się Mike Candler i mam osiemnaście lat.Chodzę do szkoły muzycznej ponieważ to jest moim hobby i chciałbym także zostać muzykiem.Gram na gitarze i śpiewam.Nie mam rodzeństwa niestety.Ja w przeciwieństwie do Ciebie mieszkam w Los Angeles od urodzenia.No to tyle o mnie-zakończył swój monolog.Rozmawiając tak nie zauważyłam że doszliśmy już do plaży.Zdjęłam szybko moje buty ponieważ w nich nie nachodziłabym się za długo,prędzej bym się zabiła. -Lau co ty na to żebyśmy poszli na lody?-zaproponował.
-A ja na to jak na lato!-wyszczerzyłam się.Doszliśmy do budki z lodami i czekaliśmy w kolejce aż w końcu przyszła kolej na nas.
-Na jaki smak masz ochotę?- zapytał
-Śmietankowe 
-Poproszę śmietankowe i czekoladowe-zapłacił i już po chwili rozkoszowaliśmy się smakiem naszego deseru.Szliśmy po brzegu mocząc nasze stopy w przyjemnie ciepłej wodzie.Po chwili Mike się zatrzymał.
-Co się stało?-zapytałam lekko zaniepokojona
-Laura czy mógłbym Cię o coś zapytać?
-Pewnie wiesz że zawsze Cię wysłucham-posłałam mu krzepiący uśmiech.
-Czy wtedy w parku ...czy ten pocałunek coś dla Ciebie znaczył?-nie wiedziałam co mam odpowiedzieć ponieważ znałam go bardzo krótko, ale przywiązałam się do niego.Wiem że to głupie tak jest.
-Ta cisza chyba oznacza że nie-posmutniał a ja nie wiedziałam co mam powiedzieć więc przybliżyłam się do niego i złożyłam na jego ustach delikatny aczkolwiek stanowczy pocałunek.W tej chwili nie zauważyłam że mamy widownię.
Oczami Rossa

Siedzieliśmy sobie na kocu i odpoczywaliśmy po naszej wodnej bitwie i grze w siatkówkę.Nagle Ryland powiedział...
-Ej czy to nie jest przypadkiem Laura?-zapytał wskazując na całującą się parę.Widać było że są szczęśliwi.Nie powiem zabolało,ale nie wiem dlaczego?Przecież mam wspaniałą piękną dziewczynę więc dlaczego mnie to obchodzi.
-Widać że już się zadomowiła-prychnąłem podirytowany 
-Czego ty chcesz od niej co?To ty wszystko schrzaniłeś-powiedział poddenerwowany Ell
-Ale żeby tak przy ludziach się całować?-zapytałem
-Tak jak widać kocha tego chłopaka i jest z nim szczęśliwa -Riker poparł Ellingtona
-Szczęśliwa?Kocha go?Ona zna go dwa dni a już się z nim całuje?To jest żałosne-zaśmiałem się
-Wiesz co?To ty jesteś żałosny!Chociaż nie ty nie jesteś żałosny ty jesteś zazdrosny!-wykrzyczał Rocky
-Dobra zmieńmy temat bo idą w naszą stronę-zaproponował Ryry 

Oczami Laury
Kilka minut wcześniej...
-Czy to znaczy że jednak coś do mnie czujesz?-zapytał a w jego oczach dostrzegłam iskierki radości
-Tak-pewnie oddałam mu odpowiedź na jego pytanie
-A więc Lauro Marie Marano czy uczynisz mi ten zaszczyt i...
-Kolego tylko nie oświadczaj mi się tutaj - uśmiechnęłam się do niego szeroko.
-A więc czy zostaniesz moją dziewczyną?
-No nie wiem nie wiem-droczyłam się z nim-Jasne głuptasie że tak.Kiedy to powiedziałam pocałował mnie delikatnie.Pocałunek wyrażał tyle uczuć których jeszcze nigdy nie doświadczyłam.Uśmiechnął się do mnie i spojrzał mi w oczy po czym chwycił za dłoń.Cali w skowronkach skierowaliśmy się w dalszą drogę.Zapomniałam całkiem o tym że Lynchowie i Ratliff widzieli całe to zdarzenie.Przechodząc obok nich widziałam jak się do mnie uśmiechają prócz młodszego blondyna.Oczywiście odwzajemniłam miły gest i ruszyłam dalej z moim chłopakiem.
Czułam że to co mnie tu spotka nie będzie takie zła jak myślałam.

***********************************************
I jest rozdział 6!Mam nadzieję że wam się podoba :) Prośba to was wszystkich jeśli czytacie proszę o kilka komentarzy będzie mi bardzo miło wiedząc że komuś to co piszę się podoba.Więc do napisania :*





sobota, 4 kwietnia 2015

Życzenia + zapowiedź kolejnego rozdziału :)

Witam Was kochani!!
Chciałabym życzyć tym którzy czytają mojego bloga Wesołych świąt, dużo radości, szczęścia, rodzinnego ciepła, miłości i MOKREGO DYNGUSA!!!

Co do kolejnego rozdziału jest już napisany i czeka tylko na swoją odsłonę !Tak więc powinien pojawić się niedługo :)

Jeszcze raz życzę wszystkiego dobrego i cierpliwości do 
pojawienia się kolejnego rozdziału <3

Wasza Stefani :*

czwartek, 2 kwietnia 2015

Rozdział 5 Czy zostaniesz moją dziewczyną...

W poprzednim rozdziale...


Oczami Rikera

Wszystko było gotowe.Romantyczna kolacja na plaży.Siedzieliśmy sobie z Van w świetle księżyca.Jedliśmy nasze przysmaki i w ogóle świetnie się bawiliśmy.Nagle coś mnie tknęło 
-Van?
-Tak?
-Czy ty coś do mnie czujesz?
***
-Yyy... a ty co do mnie czujesz?-zapytała
-Wiesz że nieładnie odpowiadać pytaniem na pytanie?-zaśmiałem się-Więc...?
-Nie wiem
-Ale jak to nie wiesz.Van bo ja...ja
-Co ty?-dopytywała mnie a ja nie potrafiłem jej powiedzieć co czuję 
-No bo ja ...KOCHAM CIĘ!! Najmocniej na świecie jeszcze nigdy nikogo nie kochałem tak jak Ciebie.Ale zrozumiem jeśli ty nic do mnie nie czujesz.-przyznałem smutno
-Jaa...
-Masz rację znamy się bardzo krótko i to chyba nie wypali więc nie musi...
-Och zamknij się!-powiedziała po czym mnie pocałowała.Byłem bardzo zdziwiony,ale szybko oddałem pocałunek.Było cudownie nigdy jeszcze się tak nie czułem.Oderwaliśmy się od siebie kiedy zabrakło nam powietrza.Nie wiedziałem co powiedzieć.
-Ja też Cię kocham Riker-uśmiechnęła się do mnie perliście
-Więc Vanesso Marano czy zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak!!-krzyknęła i przytuliła mnie.W tej chwili byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie ponieważ wiedziałem że Van to dziewczyna którą kocham najbardziej na świecie.Kiedy pierwszy raz ją zobaczyłem nie mogłem oderwać od niej wzroku.Wyglądała tak pięknie.Nigdy nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia, ale zmieniło się to gdy zobaczyłem moją Nessę.
-Moja najdroższa, ale to pięknie brzmi- powiedziałem pod ekscytowany-co chcesz teraz robić?
-Może chodźmy do domu bo robi się chłodno-za proponowała
-Oczywiście bo mi jeszcze zamarzniesz - pomogłem wstać Van i wolnym krokiem ruszyliśmy do domu.

Oczami Laury
Siedziałyśmy z Rydel u mnie w pokoju i oglądałyśmy film kiedy nagle usłyszałyśmy dzwonek do drzwi.Popatrzyłyśmy się na siebie i jak najszybciej zbiegłyśmy po schodach  na dół.Byłyśmy strasznie ciekawe jak tam poszła randka Van i Rika. Pierwsza dobiegła blondi.Kiedy otworzyła drzwi zobaczyłyśmy tan naszą Rikessę całującą się.To był taki piękny widok.Gdy się zorientowali że mają widownię od razu się od siebie odsunęli a nasza Vanka się zarumieniła.Nie ona się nie zarumieniła!Wyglądała jak burak !
-No to ten...-zacięła się-pa!
-Pa-powiedział zmieszany i odszedł zamknęłam drzwi i...
-Opowiadaj nam jak było!krzyknęłam razem z Delly
-No więc...BYŁO CUDOWNIE- widziałam w jej oczach taką wielką radość jakiej jeszcze nigdy u niej nie widziałam
-Więc tak Ryd dzisiaj zostanie u nas na noc-oznajmiłam naszej przyjaciółce.
-Ok mi pasuje-ucieszyła się blondi-tylko zadzwonię do mamy

*Rozmowa Telefoniczna
-Hej mamuś
-Cześć kochanie co tam chciałaś?
-Ja dzisiaj nocuję u Laury i Van
-Dobrze tylko macie nie narozrabiać
-Mamo nie mamy pięciu lat
-Wiem wiem to tak z przyzwyczajenia
-Okey to ja kończę papa dobranoc
-No papa bawcie się dobrze
 *Koniec rozmowy

-Ok załatwione
-To wy idźcie na górę do mnie do pokoju a ja pójdę po jakieś przekąski.No już spadać-pogoniłam je

***
-No to opowiadaj kochana co tam robiliście na tej randce bo jak zdążyłam zdążyłyśmy z Lau zauważyć przyjaciółmi?-mówiącto zrobiła tak zwane brewki z my się zaśmiałyśmy 
-Więc najpierw Riker zabrał mnie na długi spacer po plaży a później doszliśmy do pewnego miejsca gdzie był rozłożony kocyk i koszyk z przysmakami a później...-trzymała nas w niepewności
-Co dalej!!!-wydarłyśmy się na Van
-Rik zapytał czy coś do niego czuje-uśmiechnęła się
-A ty co mu odpowiedziałaś?-spytałam
-Że nie wiem-zarumieniła się
-Co!?Ale jak to?!-krzyknęłam na siostrę
-Spokojnie słuchaj dalej a nie będziesz mi przerywać-uciszyła mnie-Wtedy on chciał mi coś powiedzieć ale jakby nie umiał się wysłowić i więc ja zapytałam co chce mi powiedzieć i powiedział...
-Co?
-Powiedział mi że mnie kocha najbardziej na świecie, ale zrozumie jeśli ja nic do niego nie czuje bo nie znamy się zbyt długo
-I....
-No i kiedy ja chciałam coś powiedzieć on cały czas mi przerywał.Zdenerwowałam się troszkę i tak po prostu go pocałowałam
-Co zrobiłaś?-Delly z szoku aż wypluła sok
-No tak i a gdy w końcu się ode mnie oderwał miał takie wielkie oczy jakby ducha zobaczył-zaśmiała się
-No ja się mu wcale nie dziwie-odparłam-Ale chyba podziałało?
-Oczywiście i poprosił mnie żebym została jego dziewczyną.T była najpiękniejsza chwila w moim życiu-z tej radości zaświeciły jej się oczy
-Wiedziałam!Będzie z was piękna para- rozczuliła się Delly
-No to jak już wszystko wiemy to co powiecie na jakiś film?-za proponowałam
-Ale jaki?Może Dary Anioła Miasto Kości?- powiedziała zamyślona Van
-Mi pasuje słyszałam że jest super-blondi pokiwała głową i  tak zaczęłyśmy nasz wieczór filmowy...

Następnego dnia...

Oczami Laury
Kiedy się obudziłam dziewczyny jeszcze spały.Zerknęłam na zegarek 10:00 mam jeszcze sporo czasu zanim dziewczyny wstaną więc poszłam do toalety wykonałam poranny rytuał, ubrałam się w takki zestaw.
Zeszłam na dół do kuchni i zaczęłam przygotowywać śniadanie.Po jakiejś godzinie dołączyła do mnie Van:

wraz z Rydel:


-Hej dziewczyny- przywitałam się
-No hej hej
-I jak się spało -spytałam przewracając ostatniego naleśnika 
-A świetnie- ucieszyła się Ryd
-To jak się dobrze spało to mam nadzieję że śniadanie też wam posmakuje-uśmiechnęłam się
-Boże Lau jesteś cudowna nie to co moi bracia czasami mam ich serdecznie dość- żaliła się - tak się cieszę że w końcu mam przyjaciółki i mam do kogo wpaść jak te małpy będą mi właźić na głowę
-Właśnie pamiętaj że zawsze masz nas-pocieszałam ją gdy nagle usłyszałam dźwięk przychodzącego sms"a.Wyjęłam komórkę z kieszeni i sprawdziłam kto się do mnie dobija-Dziewczyny Mike do mnie napisał.
-O co pyta- zapytała mnie Van
-Czy nie mam ochoty się dziś z nim gdzieś przejść pokazałby mi miasto
-No to napisz że chętnie -uśmiechnęła się Delly- wiesz my cię tu z Nessą już wystroimy więc nie masz się czym martwić
-Dobrze gada piwo jej postawić - zaśmiała się Vanessa
-Już wysłałam chce się spotkać za...GODZINE!!!!
-No to koniec jedzenia i lecimy na górę raz-krzyknęła Rydel
I poszłyśmy do mnie do pokoju.Po jakiś 30 minutach moje włosy i makijaż były gotowe.Wszystko wyglądało mniej więcej tak:


Teraz trzeba tylko ubrać się w to co wybrały dziewczyny:

Weszłam do łazienki i po 15 minutach byłam gotowa.Spryskałam się jeszcze moimi ulubionymi perfumami i wyszłam.
-No no powiem ci Van że odwaliłyśmy kawał dobrej roboty- i przybiły sobie pionteczkę a ja się tylko zaśmiałam
-No to ja będę powoli schodziła mamy się spotkać w parku o 12:00 a jest za piętnaście.
-No to uciekaj papa
I tak wolnym krokiem skierowałam się do parku.Idąc słyszałam różne komentarze na mój temat z których się tak uśmiałam.Doszłam do parku i usiadłam koło fontanny czekając na Mika.Byłam bardzo zaskoczona kiedy koło mnie usiadł...

*************************************************
Witajcie moi drodzy bardzo was przepraszam(kolejny raz) za tak długo przerwę.Niestety nie mogłam nic wymyślić i dla tego tak długo.Następny rozdział mam nadzieję już niedługo.
Więc trzymajcie się i do napisania :)





















czwartek, 26 marca 2015

Witam was kochani!
Chciałam was bardzo przeprosić za tak długą nie obecność i za to że przez tak długo nie ma rozdziału. Wynika ona z braku weny:( Postaram się dodać dzisiaj, ale nie jestem pewna czy dam radę. Tak więc tych którym chce się czytać te moje wypociny serdecznie przepraszam jeszcze raz i pozdrawiam gorąco ^^ 

Wasza Stefani :*             



poniedziałek, 23 marca 2015

Witajcie kochani! W tej zakładce chciałam wam podać daty urodzenia bohaterów :) oczywiście oprócz tych którzy zostali zmyśleni na potrzebę opowiadania :D 

Laura Marie Marano- 29 listopada 1995


Ross Shor Lynch- 29 grudnia 1995 


Vanessa Nicole Marano- 31 października 1992


Riker Anthony Lynch- 8 listopada 1991


Rydel Mary Lynch- 9 sierpnia 1993


Ellington Lee Ratliff- 14 kwietnia 1993


Rocky Mark Lynch- 1 listopada 1994 


Ryland Michael Lynch- 17 kwietnia 1997


Dove Olivia Cameron- 15 stycznia 1996 


Lucas Aaron Benward- 12 maja 1995


Raini Rodriguez - 1 lipca 1997 


Calum Worthy- 28 stycznia 1991


Maia Mitchell- 18 sierpień 1993

7


















piątek, 20 marca 2015

Polecane Blogi :)

Hej!Tak jak mówi nazwa postu tu możecie dodawać wasze blogi lub blogi które czytacie które bardzo chętnie będę czytała tak jak inni ;*