Bohaterowie

Translate

wtorek, 14 kwietnia 2015


Ważne!!

Dzisiaj 14.04.2015 roku swoje 22 urodziny obchodzi nasz kochany ELLINGTON!!
Więc życzymy mu dużo zdrowia szczęścia,zdrówka,mega dużo fanów i wszystkiego o czym tylko marzy!!

A tutaj kilka zdjęć naszego jubilata!! :)









Z Rydel :)






Z Rossem :)


Z Rikerem :)


Z Rockym :)


I ostatnie z całym R5 <3


JESZCZE RAZ WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! :)







czwartek, 9 kwietnia 2015

Rozdział 6 Miła wycieczka...

W poprzednim rozdziale...

I tak wolnym krokiem skierowałam się do parku.Idąc słyszałam różne komentarze na mój temat z których się tak uśmiałam.Doszłam do parku i usiadłam koło fontanny czekając na Mika.Byłam bardzo zaskoczona kiedy koło mnie usiadł...

****
-Rocky?A co ty tutaj robisz?
-Hej Laura też miło Cię widzieć-uśmiechnął się ciepło
-Przepraszam-odpowiedziałam skruszona- Hej Rocky!A co ty tutaj robisz?
-Tak lepiej.Więc idziemy całą paczką na plaży.
-Paczką?-zapytałam.
-Ja, Riker, Elington, Ryland i Ross.
-Aha-gdy wy powiedział imię Rossa zrobiło mi się dziwnie, ale nie nie przejęłam się tym ponieważ w oddali zauważyłam sylwetkę Mika-Miło było ale niestety czekam na kogoś -uśmiechnęłam się przepraszająco.
-Jasne nie ma sprawy.O patrz chłopaki już idą.-faktycznie szła cała banda.
-Hej- doszli i przywitali się wszyscy oprócz młodszego blondyna.
- Siemka!
-Łał Lau jak ty ślicznie wyglądasz-pochwalił mnie Ell
-A dziękuję dziękuje-ukłoniłam się a oni zaśmiali się-Przepraszam was bardzo ,ale jestem umówiona.Pa!-pożegnałam się i pobiegłam w stronę Mika.
Oczami Rockiego

-Jej widzieliście jak ta Laura się wystroiła.
-Masz rację kiedy byliśmy u nich była ubrana tak normalnie.Oczywiście nie mówię że brzydko tylko tak hmm chłopięco?-odpowiedział Rik
-Faktycznie, ale ona pędziła na spotkanie z jakimś chłopakiem-dodał Ell-I to niebrzydkim.
-Chłopaki możecie dać sobie spokój!-uniósł się 
-Spokojnie przecież nic takiego nie mówimy-próbowałem go uspokoić
-Ej a może ty jesteś o nią zazdrosny co?-Ell zrobił brewki
-Nie nie jestem ja już mam dziewczynę-odparł dumny
-Kogo?-zapytał Ryry 
-Maię Mitchell.To ta z którą grałem w Teen Beach Movie.
-A no tak zapomniałbym-uśmiechnął się Rik
-Dobra chłopaki zbieramy się i lecimy na plażę-i pobiegliśmy w stronę naszego celu.


Oczami Laury
-Hej Mik-przywitałam się
-Witaj Lau! Pięknie wyglądasz-gdy to powiedział zarumieniłam się delikatnie i spuściłam głowę w dół pozwalając by moją twarz okryły włosy
-Ej ej nie chowaj tych pięknych rumieńców, z nimi wyglądasz jeszcze śliczniej.
-Dziękuję- uśmiechnęłam się-No too dokąd mnie zabierasz?-zapytałam ponieważ byłam bardzo ciekawa
-Co powiesz na to byśmy poszli do centrum miasta,później na Aleję Gwiazd a na koniec może hmm...-zamyślił się- Spacer po plaży?
-Zgadzam się!
-No to na co czekamy?W drogę!-złapał mnie za dłoń i ruszyliśmy

***
Po sześciu godzinach chodzenia po wszystkich atrakcjach zostało nam zwiedzić jeszcze spacer po plaży.Przy Miku czułam się bardzo dobrze jakbym znała go całe swoje życie.Przez cały czas trzymał moją dłoń i nie puszczał jej jakby bał się że mu zginę.Naprawdę Mik jest bardzo fajnym,uroczym,zabawnym chłopakiem i mogłabym wymieniać jeszcze więcej.Nie wiem tak naprawdę co do niego czuje ale wiem na pewno że nie jest mi obojętny.Z moich zamyśleń wyrwał mnie głos mojego towarzysza...
-To co idziemy na plażę?-zapytał
-Pewnie-odpowiedziałam z wielkim entuzjazmem
-No więc Lauro może opowiesz mi coś o sobie?-zaproponował
-Jasne.A co chcesz wiedzieć?
-Wszystko-puścił mi oczko 
-No więc nazywam się Laura Marie Marano mam siedemnaście lat,ale to już wiesz.Interesuję się śpiewem i aktorstwem.Bardzo chciałabym osiągnąć coś w życiu, zostać tym kim chcę czyli aktorką i piosenkarką.Tak wiem marzenia sześciolatki,ale to jest to co chcę robić w życiu.Mam starszą siostrę Vanessę która jest aktorką.Głównie dzięki niej znalazłam się tutaj ponieważ dostała rolę w bardzo ważnym filmie.Planuję jeszcze w te wakacje pójść na jakiś kasting do serialu lub filmu.No to w skrócie o mnie teraz ty-uśmiechnęłam się
-No więc tak nazywam się Mike Candler i mam osiemnaście lat.Chodzę do szkoły muzycznej ponieważ to jest moim hobby i chciałbym także zostać muzykiem.Gram na gitarze i śpiewam.Nie mam rodzeństwa niestety.Ja w przeciwieństwie do Ciebie mieszkam w Los Angeles od urodzenia.No to tyle o mnie-zakończył swój monolog.Rozmawiając tak nie zauważyłam że doszliśmy już do plaży.Zdjęłam szybko moje buty ponieważ w nich nie nachodziłabym się za długo,prędzej bym się zabiła. -Lau co ty na to żebyśmy poszli na lody?-zaproponował.
-A ja na to jak na lato!-wyszczerzyłam się.Doszliśmy do budki z lodami i czekaliśmy w kolejce aż w końcu przyszła kolej na nas.
-Na jaki smak masz ochotę?- zapytał
-Śmietankowe 
-Poproszę śmietankowe i czekoladowe-zapłacił i już po chwili rozkoszowaliśmy się smakiem naszego deseru.Szliśmy po brzegu mocząc nasze stopy w przyjemnie ciepłej wodzie.Po chwili Mike się zatrzymał.
-Co się stało?-zapytałam lekko zaniepokojona
-Laura czy mógłbym Cię o coś zapytać?
-Pewnie wiesz że zawsze Cię wysłucham-posłałam mu krzepiący uśmiech.
-Czy wtedy w parku ...czy ten pocałunek coś dla Ciebie znaczył?-nie wiedziałam co mam odpowiedzieć ponieważ znałam go bardzo krótko, ale przywiązałam się do niego.Wiem że to głupie tak jest.
-Ta cisza chyba oznacza że nie-posmutniał a ja nie wiedziałam co mam powiedzieć więc przybliżyłam się do niego i złożyłam na jego ustach delikatny aczkolwiek stanowczy pocałunek.W tej chwili nie zauważyłam że mamy widownię.
Oczami Rossa

Siedzieliśmy sobie na kocu i odpoczywaliśmy po naszej wodnej bitwie i grze w siatkówkę.Nagle Ryland powiedział...
-Ej czy to nie jest przypadkiem Laura?-zapytał wskazując na całującą się parę.Widać było że są szczęśliwi.Nie powiem zabolało,ale nie wiem dlaczego?Przecież mam wspaniałą piękną dziewczynę więc dlaczego mnie to obchodzi.
-Widać że już się zadomowiła-prychnąłem podirytowany 
-Czego ty chcesz od niej co?To ty wszystko schrzaniłeś-powiedział poddenerwowany Ell
-Ale żeby tak przy ludziach się całować?-zapytałem
-Tak jak widać kocha tego chłopaka i jest z nim szczęśliwa -Riker poparł Ellingtona
-Szczęśliwa?Kocha go?Ona zna go dwa dni a już się z nim całuje?To jest żałosne-zaśmiałem się
-Wiesz co?To ty jesteś żałosny!Chociaż nie ty nie jesteś żałosny ty jesteś zazdrosny!-wykrzyczał Rocky
-Dobra zmieńmy temat bo idą w naszą stronę-zaproponował Ryry 

Oczami Laury
Kilka minut wcześniej...
-Czy to znaczy że jednak coś do mnie czujesz?-zapytał a w jego oczach dostrzegłam iskierki radości
-Tak-pewnie oddałam mu odpowiedź na jego pytanie
-A więc Lauro Marie Marano czy uczynisz mi ten zaszczyt i...
-Kolego tylko nie oświadczaj mi się tutaj - uśmiechnęłam się do niego szeroko.
-A więc czy zostaniesz moją dziewczyną?
-No nie wiem nie wiem-droczyłam się z nim-Jasne głuptasie że tak.Kiedy to powiedziałam pocałował mnie delikatnie.Pocałunek wyrażał tyle uczuć których jeszcze nigdy nie doświadczyłam.Uśmiechnął się do mnie i spojrzał mi w oczy po czym chwycił za dłoń.Cali w skowronkach skierowaliśmy się w dalszą drogę.Zapomniałam całkiem o tym że Lynchowie i Ratliff widzieli całe to zdarzenie.Przechodząc obok nich widziałam jak się do mnie uśmiechają prócz młodszego blondyna.Oczywiście odwzajemniłam miły gest i ruszyłam dalej z moim chłopakiem.
Czułam że to co mnie tu spotka nie będzie takie zła jak myślałam.

***********************************************
I jest rozdział 6!Mam nadzieję że wam się podoba :) Prośba to was wszystkich jeśli czytacie proszę o kilka komentarzy będzie mi bardzo miło wiedząc że komuś to co piszę się podoba.Więc do napisania :*





sobota, 4 kwietnia 2015

Życzenia + zapowiedź kolejnego rozdziału :)

Witam Was kochani!!
Chciałabym życzyć tym którzy czytają mojego bloga Wesołych świąt, dużo radości, szczęścia, rodzinnego ciepła, miłości i MOKREGO DYNGUSA!!!

Co do kolejnego rozdziału jest już napisany i czeka tylko na swoją odsłonę !Tak więc powinien pojawić się niedługo :)

Jeszcze raz życzę wszystkiego dobrego i cierpliwości do 
pojawienia się kolejnego rozdziału <3

Wasza Stefani :*

czwartek, 2 kwietnia 2015

Rozdział 5 Czy zostaniesz moją dziewczyną...

W poprzednim rozdziale...


Oczami Rikera

Wszystko było gotowe.Romantyczna kolacja na plaży.Siedzieliśmy sobie z Van w świetle księżyca.Jedliśmy nasze przysmaki i w ogóle świetnie się bawiliśmy.Nagle coś mnie tknęło 
-Van?
-Tak?
-Czy ty coś do mnie czujesz?
***
-Yyy... a ty co do mnie czujesz?-zapytała
-Wiesz że nieładnie odpowiadać pytaniem na pytanie?-zaśmiałem się-Więc...?
-Nie wiem
-Ale jak to nie wiesz.Van bo ja...ja
-Co ty?-dopytywała mnie a ja nie potrafiłem jej powiedzieć co czuję 
-No bo ja ...KOCHAM CIĘ!! Najmocniej na świecie jeszcze nigdy nikogo nie kochałem tak jak Ciebie.Ale zrozumiem jeśli ty nic do mnie nie czujesz.-przyznałem smutno
-Jaa...
-Masz rację znamy się bardzo krótko i to chyba nie wypali więc nie musi...
-Och zamknij się!-powiedziała po czym mnie pocałowała.Byłem bardzo zdziwiony,ale szybko oddałem pocałunek.Było cudownie nigdy jeszcze się tak nie czułem.Oderwaliśmy się od siebie kiedy zabrakło nam powietrza.Nie wiedziałem co powiedzieć.
-Ja też Cię kocham Riker-uśmiechnęła się do mnie perliście
-Więc Vanesso Marano czy zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak!!-krzyknęła i przytuliła mnie.W tej chwili byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie ponieważ wiedziałem że Van to dziewczyna którą kocham najbardziej na świecie.Kiedy pierwszy raz ją zobaczyłem nie mogłem oderwać od niej wzroku.Wyglądała tak pięknie.Nigdy nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia, ale zmieniło się to gdy zobaczyłem moją Nessę.
-Moja najdroższa, ale to pięknie brzmi- powiedziałem pod ekscytowany-co chcesz teraz robić?
-Może chodźmy do domu bo robi się chłodno-za proponowała
-Oczywiście bo mi jeszcze zamarzniesz - pomogłem wstać Van i wolnym krokiem ruszyliśmy do domu.

Oczami Laury
Siedziałyśmy z Rydel u mnie w pokoju i oglądałyśmy film kiedy nagle usłyszałyśmy dzwonek do drzwi.Popatrzyłyśmy się na siebie i jak najszybciej zbiegłyśmy po schodach  na dół.Byłyśmy strasznie ciekawe jak tam poszła randka Van i Rika. Pierwsza dobiegła blondi.Kiedy otworzyła drzwi zobaczyłyśmy tan naszą Rikessę całującą się.To był taki piękny widok.Gdy się zorientowali że mają widownię od razu się od siebie odsunęli a nasza Vanka się zarumieniła.Nie ona się nie zarumieniła!Wyglądała jak burak !
-No to ten...-zacięła się-pa!
-Pa-powiedział zmieszany i odszedł zamknęłam drzwi i...
-Opowiadaj nam jak było!krzyknęłam razem z Delly
-No więc...BYŁO CUDOWNIE- widziałam w jej oczach taką wielką radość jakiej jeszcze nigdy u niej nie widziałam
-Więc tak Ryd dzisiaj zostanie u nas na noc-oznajmiłam naszej przyjaciółce.
-Ok mi pasuje-ucieszyła się blondi-tylko zadzwonię do mamy

*Rozmowa Telefoniczna
-Hej mamuś
-Cześć kochanie co tam chciałaś?
-Ja dzisiaj nocuję u Laury i Van
-Dobrze tylko macie nie narozrabiać
-Mamo nie mamy pięciu lat
-Wiem wiem to tak z przyzwyczajenia
-Okey to ja kończę papa dobranoc
-No papa bawcie się dobrze
 *Koniec rozmowy

-Ok załatwione
-To wy idźcie na górę do mnie do pokoju a ja pójdę po jakieś przekąski.No już spadać-pogoniłam je

***
-No to opowiadaj kochana co tam robiliście na tej randce bo jak zdążyłam zdążyłyśmy z Lau zauważyć przyjaciółmi?-mówiącto zrobiła tak zwane brewki z my się zaśmiałyśmy 
-Więc najpierw Riker zabrał mnie na długi spacer po plaży a później doszliśmy do pewnego miejsca gdzie był rozłożony kocyk i koszyk z przysmakami a później...-trzymała nas w niepewności
-Co dalej!!!-wydarłyśmy się na Van
-Rik zapytał czy coś do niego czuje-uśmiechnęła się
-A ty co mu odpowiedziałaś?-spytałam
-Że nie wiem-zarumieniła się
-Co!?Ale jak to?!-krzyknęłam na siostrę
-Spokojnie słuchaj dalej a nie będziesz mi przerywać-uciszyła mnie-Wtedy on chciał mi coś powiedzieć ale jakby nie umiał się wysłowić i więc ja zapytałam co chce mi powiedzieć i powiedział...
-Co?
-Powiedział mi że mnie kocha najbardziej na świecie, ale zrozumie jeśli ja nic do niego nie czuje bo nie znamy się zbyt długo
-I....
-No i kiedy ja chciałam coś powiedzieć on cały czas mi przerywał.Zdenerwowałam się troszkę i tak po prostu go pocałowałam
-Co zrobiłaś?-Delly z szoku aż wypluła sok
-No tak i a gdy w końcu się ode mnie oderwał miał takie wielkie oczy jakby ducha zobaczył-zaśmiała się
-No ja się mu wcale nie dziwie-odparłam-Ale chyba podziałało?
-Oczywiście i poprosił mnie żebym została jego dziewczyną.T była najpiękniejsza chwila w moim życiu-z tej radości zaświeciły jej się oczy
-Wiedziałam!Będzie z was piękna para- rozczuliła się Delly
-No to jak już wszystko wiemy to co powiecie na jakiś film?-za proponowałam
-Ale jaki?Może Dary Anioła Miasto Kości?- powiedziała zamyślona Van
-Mi pasuje słyszałam że jest super-blondi pokiwała głową i  tak zaczęłyśmy nasz wieczór filmowy...

Następnego dnia...

Oczami Laury
Kiedy się obudziłam dziewczyny jeszcze spały.Zerknęłam na zegarek 10:00 mam jeszcze sporo czasu zanim dziewczyny wstaną więc poszłam do toalety wykonałam poranny rytuał, ubrałam się w takki zestaw.
Zeszłam na dół do kuchni i zaczęłam przygotowywać śniadanie.Po jakiejś godzinie dołączyła do mnie Van:

wraz z Rydel:


-Hej dziewczyny- przywitałam się
-No hej hej
-I jak się spało -spytałam przewracając ostatniego naleśnika 
-A świetnie- ucieszyła się Ryd
-To jak się dobrze spało to mam nadzieję że śniadanie też wam posmakuje-uśmiechnęłam się
-Boże Lau jesteś cudowna nie to co moi bracia czasami mam ich serdecznie dość- żaliła się - tak się cieszę że w końcu mam przyjaciółki i mam do kogo wpaść jak te małpy będą mi właźić na głowę
-Właśnie pamiętaj że zawsze masz nas-pocieszałam ją gdy nagle usłyszałam dźwięk przychodzącego sms"a.Wyjęłam komórkę z kieszeni i sprawdziłam kto się do mnie dobija-Dziewczyny Mike do mnie napisał.
-O co pyta- zapytała mnie Van
-Czy nie mam ochoty się dziś z nim gdzieś przejść pokazałby mi miasto
-No to napisz że chętnie -uśmiechnęła się Delly- wiesz my cię tu z Nessą już wystroimy więc nie masz się czym martwić
-Dobrze gada piwo jej postawić - zaśmiała się Vanessa
-Już wysłałam chce się spotkać za...GODZINE!!!!
-No to koniec jedzenia i lecimy na górę raz-krzyknęła Rydel
I poszłyśmy do mnie do pokoju.Po jakiś 30 minutach moje włosy i makijaż były gotowe.Wszystko wyglądało mniej więcej tak:


Teraz trzeba tylko ubrać się w to co wybrały dziewczyny:

Weszłam do łazienki i po 15 minutach byłam gotowa.Spryskałam się jeszcze moimi ulubionymi perfumami i wyszłam.
-No no powiem ci Van że odwaliłyśmy kawał dobrej roboty- i przybiły sobie pionteczkę a ja się tylko zaśmiałam
-No to ja będę powoli schodziła mamy się spotkać w parku o 12:00 a jest za piętnaście.
-No to uciekaj papa
I tak wolnym krokiem skierowałam się do parku.Idąc słyszałam różne komentarze na mój temat z których się tak uśmiałam.Doszłam do parku i usiadłam koło fontanny czekając na Mika.Byłam bardzo zaskoczona kiedy koło mnie usiadł...

*************************************************
Witajcie moi drodzy bardzo was przepraszam(kolejny raz) za tak długo przerwę.Niestety nie mogłam nic wymyślić i dla tego tak długo.Następny rozdział mam nadzieję już niedługo.
Więc trzymajcie się i do napisania :)





















czwartek, 26 marca 2015

Witam was kochani!
Chciałam was bardzo przeprosić za tak długą nie obecność i za to że przez tak długo nie ma rozdziału. Wynika ona z braku weny:( Postaram się dodać dzisiaj, ale nie jestem pewna czy dam radę. Tak więc tych którym chce się czytać te moje wypociny serdecznie przepraszam jeszcze raz i pozdrawiam gorąco ^^ 

Wasza Stefani :*             



poniedziałek, 23 marca 2015

Witajcie kochani! W tej zakładce chciałam wam podać daty urodzenia bohaterów :) oczywiście oprócz tych którzy zostali zmyśleni na potrzebę opowiadania :D 

Laura Marie Marano- 29 listopada 1995


Ross Shor Lynch- 29 grudnia 1995 


Vanessa Nicole Marano- 31 października 1992


Riker Anthony Lynch- 8 listopada 1991


Rydel Mary Lynch- 9 sierpnia 1993


Ellington Lee Ratliff- 14 kwietnia 1993


Rocky Mark Lynch- 1 listopada 1994 


Ryland Michael Lynch- 17 kwietnia 1997


Dove Olivia Cameron- 15 stycznia 1996 


Lucas Aaron Benward- 12 maja 1995


Raini Rodriguez - 1 lipca 1997 


Calum Worthy- 28 stycznia 1991


Maia Mitchell- 18 sierpień 1993

7


















piątek, 20 marca 2015

Polecane Blogi :)

Hej!Tak jak mówi nazwa postu tu możecie dodawać wasze blogi lub blogi które czytacie które bardzo chętnie będę czytała tak jak inni ;*

piątek, 13 marca 2015

Rozdział 4 Czy ty coś do mnie czujesz...

Rozdział dedykuję mojej przyjaciółce która męczy mnie o ten rozdział już długo :*

NOTKA POD ROZDZIAŁEM ! 

Oczami Rossa 

Szukałem Laury już dość długo ponieważ nie było jej w kuchni,ani na zewnątrz a nawet w jej pokoju.Troszkę się zaniepokoiłem. Wyszedłem przed dom i skierowałem się do pobliskiego parku żeby usiąść i pomyśleć o tym wszystkim.Kiedy bylem w parku usiadłem na ławce i wpatrywałem się w niebo.Nagle usłyszałem cichy śmiech.Rozpoznałem go.Ten głos należał do...
-Lau!-krzyknąłem kiedy ją ujrzałem.Nawet mnie nie usłyszała ponieważ rozmawiała z jakimś chłopakiem(dodam go do bohaterów-od aut.) Nie chciałem być wścibski czy coś ale podsłuchałem trochę ich rozmowę.
-No to może powiesz mi co się stało?-zapytał chłopak
-Nie wiem.Nie chcę o tym rozmawiać-odpowiedziała smutno
-Może jeśli mi powiesz ulży Ci?
-No chodzi o to że jestem tutaj od dwóch dni i dziś poznałam chłopaka który był dla mnie bardzo miły i miał taki uroczy uśmiech,piękne oczy i w ogóle bardzo mi się spodobał-kiedy to mówiła zrobiło mi się bardzo miło-Później postanowiliśmy że zagramy w butelkę z jego rodzeństwem i przyjacielem.
-I co było dalej?
-Później butelką kręcił Ell to ten przyjaciel i wypadło na niego-zrobiła małą przerwę-i dał mu pytanie która z nas lub z koleżanek z jego planu mu się podoba.On odpowiedział że jego siostra.
-Nie martw się nawet nie wie co stracił-pocieszył ją a mi zrobiło się tak strasznie głupio
-Wiem że chcesz mnie rozweselić ale,jest mi przykro bo...-nie wiedziała co powiedzieć-hmm bo miałam taką małą nadzieję że ja nią jestem.
Gdy to powiedziała zatkało mnie.Myślałem że po prostu moje rodzeństwo,Van i Ell sobie to wymyślili ale, widać mieli rację.
Nie wiem co mam myśleć ponieważ ja chyba też do niej coś czuję.I w tej właśnie chili brunet pocałował Laurę długo i namiętnie.A we mnie coś pękło.

Oczami Laury
Nie wiedziałam co mam zrobić Mike jest bardzo miłym i fajnym chłopakiem.Jest brunetem ma piękne oczy i jest umięśniony.Pięknie gra na gitarze.Nie wiem co do niego czuję ale, na pewno nie jest mi obojętny.Kiedy mnie pocałował po prostu rozpłynęłam się.
-Laura...
-Tak?
-Posłuchaj mam do ciebie pytanie.
-Słucham więc-uśmiechnęłam się 
-Czy chciałabyś się ze mną gdzieś wybrać?-zapytał
-W sumie czemu nie? Oprowadzisz mnie po mieście...
-Z miłą chęcią.Opowiesz mi coś o sobie.
-Oczywiście co tylko chcesz-powiedziałam-Ale może odprowadzisz mnie do domu?-zapytałam
-Jasne a gdzie mieszkasz?
-Na Sites Street (nazwa zmyślona-od aut.)
-Dobrze to chodź-wstał i mi też pomógł 
-Dziękuję-powiedziałam i przytuliłam chłopaka mocno.
-Nie ma za co.To co idziemy?-zapytał
-Idziemy. -Dałam brunetowi jeszcze numer telefonu i ruszyliśmy.
Oczami Rossa
Kiedy zobaczyłem że idą w moją stronę szybko schowałem się tak aby mnie nie zobaczyli.Kiedy odeszli wyszedłem zza drzewa.Byłem załamany.Wiem że się nie znamy ale, kiedy tak o mnie mówiła to po prostu nie wiem jak to powiedzieć.Chyba się w niej zakochałem.Ale to przecież nie może być prawda.Teraz ma tego chłopaka.Ja też znajdę sobie dziewczynę i się w niej zakocham, będę szczęśliwy...
Oczami Vanessy 

Siedzieliśmy sobie w salonie kiedy do domu weszła Laura cała uradowana.
-Hejka!Co taka szczęśliwa?-zapytałam
-Rozmawiałaś z Rossem?-zadała pytanie Rydel
-Nie?Dlaczego miałabym z nim rozmawiać?-zapytała nas jakby to było oczywiste
-Bo przecież poszedł za tobą-powiedział Ell
-Nie nie spotkałam go.A tak przy okazji dziewczyny mogłybyśmy porozmawiać?
Skinęłyśmy z Ryd głowami na znak że się zgadzamy.
-No to o czym chciałaś z nami porozmawiać?-zaczęła Delly 
-Bo w parku spotkałam bardzo miłego chłopaka i rozmawiałam z nim dość długo i...
-I co?
-Chyba zaprosił mnie na randkę!-ucieszyła się
-To świetnie-powiedziałyśmy bez entuzjazmu-nie cieszycie się?-zapytała
-Jasne że tak.
-To dobrze.Ok ja idę do siebie paa
-No pa -odpowiedziałam a ona wyszła
-Van no i co my zrobimy co?-widziałam że Delly nie jest za wesoło
-Nie mam pojęcia.Przecież widać że Rossowi też ona nie jest obojętna.
-Wiem.No nic pogadamy jutro bo my chyba musimy się już zmywać.
-Dobrze.To wpadnij jutro do mnie przed randką ok?
-Jasne pomogę Ci się przygotować.-powiedziała
-Dobrze to papa.
-Dobranoc.-powiedzieli wszyscy i wyszli.Ja natomiast poszłam do siebie.Położyłam się i nawet nie wiem kiedy usnęłam.

 Następnego dnia...
Oczami Van

Jest godzina 16:00 mam godzinę do randki.Z Rydel biegałyśmy po pokoju szykując wszystko.
-No Van zmykaj do łazienki przebiera się.A jak już to zrobisz umaluję cię ładnie.
-Jesteś kochana.Dziękuję za pomoc.
Weszłam z moim zestawem do łazienki i przebrałam się.
Gotowa wyszłam Rydel mnie umalowała i byłam już gotowa.Zerknęłam na zegarek zostało jeszcze 10 minut do przyjścia Rikera. Usiadłam sobie na chwilkę w samotności ponieważ Ryd poszła do Laury.Trochę żal mi Rossa.Pobiegł aby ją odszukać a ona znalazła sobie chłopaka.Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos dzwonka dobiegający z dołu.Wzięłam kilka głębokich oddechów i otworzyłam drzwi.
-Hej!-przywitał się blondyn 
-Hej!-powiedziałam i przytuliłam go-To gdzie mnie zabierasz?
-Niespodzianka-powiedział-powinna Ci się spodobać
-Dobrze więc -uśmiechnęłam się
-Chodźmy-i wyszliśmy

Oczami Rikera

Wszystko było gotowe.Romantyczna kolacja na plaży.Siedzieliśmy sobie z Van w świetle księżyca.Jedliśmy nasze przysmaki i w ogóle świetnie się bawiliśmy.Nagle coś mnie tknęło 
-Van?
-Tak?
-Czy ty coś do mnie czujesz?

*******************************************
Witam was !!!Rozdział krótki bo nie miałam weny ale mam nadzieję ze wam się spodoba.I jeszcze jedna ważna sprawa DODAŁAM NOWYCH BOHATERÓW!!!Będą oni ważni w opowiadaniu :) Miłego czytania i do napisania!!






czwartek, 12 marca 2015

Rozdział 3 Miły początek...


                                     Perspektywa Laury

Została godzina do przyjścia Lynchów bo tak się nazywają.Weszłam do łazienki wzięłam chłodny prysznic na orzeźwienie.Wyszłam z pod prysznica i owinęłam się mięciutkim ręczniczkiem. Osuszyłam ciało i zaczęłam suszyć włosy.Po skończeniu czynności ubrałam się i związałam włosy w luźnego kłosa.






Gotowa zeszłam na dół zobaczyć czy wszystko gotowe.Zastałam mamę w kuchni jak szykowała kiełbaski itd, tata był w ogrodzie jak rozpalał grilla. Usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach.Była to Van wyglądała bardzo ładnie. Miała włosy upięte w koka i śliczny zestaw.

Ale się wystroiła!!Ciekawe dla kogo?A może tak zapytam?
-Hej Vanka!
-Hej Lau. Ale ślicznie wyglądasz!-pochwaliła mój wygląd
-Dziękuje. A dla kogo ty się tak wystroiłaś?Co?-zagadnęłam ją
-Pff dla nikogo-zaprzeczyła
-Ta jasne no mów a nie!!
-No dobrze dobrze-uśmiechnęła się -Mama mówiła że Lynchowie mają piątkę dzieci...
-Iiii....?
-No i mają czterech synów i córkę-oznajmiła mi-Trójkę poznaliśmy więc została dwójka chłopaków a jeden z nich jest podobno w moim wieku albo rok starszy.
-Aaa więc dla tego się tak ubrałaś- zaśmiałam się 
-Czy to źle? Mam już dość tego że jestem sama- zasmuciła się- Ja chcę być po prostu szczęśliwa.Chcę poczuć że jestem dla kogoś ważna że, ktoś mnie kocha.Rozumiesz?
Myślałam że się zaraz rozpłacze a przecież ja chcę żeby moja siostrzyczka była szczęśliwa
-Kochanie nie smuć się.Wiesz że chcę dla ciebie jak najlepiej.Zobaczysz jeszcze będziesz szczęśliwa.-pocieszałam ją-Nie można na siłę szukać miłości ona sama zapuka do twoich drzwi.-Uśmiechnęła się.-No i tak ma być!!Masz piękny uśmiech i ma zawsze być na twojej buzi.Jasne?-zapytałam
-Jak słońce!! No to co czekamy?-zapytała z entuzjazmem 
-Jest godzina 19:55.Może jeszcze skoczę do łazienki.Zaraz wracam
-Okey.
Poszłam do toalety posikałam się perfumami i zeszłam na dół gdy schodziłam usłyszałam dzwonek do drzwi.Nagle się zestresowałam i już miałam wracać do pokoju gdy mama mnie zauważyła i kazała szybko schodzić.Nie chcąc otwierać drzwi poszłam do ogrodu.Było tam wszystko od kiełbasek po napoje.Van otworzyła drzwi i zaprosiła gości do środka kiedy wszedł ostatni chłopak, wysoki blondyn od razu popatrzył na moją siostrę takimi oczami jakby się zakochał. Ooo to takie słodkie 
Ale wracając chłopak ma na imię Riker. Wygląda na umięśnionego no i jest bardzo przystojny. Hmm w typie Vanki hahaha. Ale zaraz zaraz nie miało być ich piątka? Ell jest ich przyjacielem.No ale nie ważne.
-Dzień dobry.-przywitałam się
-Witaj kochanie!-przywitała m nie kobieta w wieku mojej mamy.Niska blondynka, cały czas uśmiechnięta.-Ja jestem Stormie a to mój mąż Mark.
-Bardzo mi miło ja jestem Laura
-Wiem wiem jesteś z roku naszego syna którego na razie nie ma ale za niedługo powinien być- powiedziała pani Stormie
-Ooo to fajnie mieć jakiegoś rówieśnika.-uśmiechnęłam się
-My tu gadu gadu a kiełbaski się przypalają- powiedziała mama - chodźmy na do ogrodu.Dzieci jak chcecie możecie zostać w środku-oznajmiła mama i wraz z mamą Rydel i reszty wyszły
-Noo to może my- pokazałam na mnie Rydel,Ella,Rylanda i Rockiego- zostawimy nasze gołąbeczki sam na sam i pójdziemy pogadać na zewnątrz? -zapytałam
-Masz rację Lau -powiedziała Delly- Oni nawet nie wiedzą co mówimy- zaśmiała się 
-To może co wy na to żebyśmy zagrali w siatkówkę?-zapytałam
-Tak!
-Jasne!
-Oczywiście! 
-Pewnie!
-No to idziemy!!
I wyszliśmy zostawiają naszą Rikessę samą.

Oczami Vanessy

Siedzieliśmy z Rikiem i rozmawialiśmy na różne tematy.Mieliśmy ich bardzo dużo. Dowiedziałam się że mają zespół nazywają się R5. Riker jest również aktorem i gra w serialu Glee. W tym samym do którego ja się dostałam.Rozmawialiśmy jakbyśmy się znali całe życie.Nagle Rik zapytał...
-Van?
-Tak?
-Czy chciałabyś hmm..no czy yyy
-No wysłów się w końcu-zaśmiałam się
-Czy chciałabyś ze mną gdzieś wyjść?- zapytał troszkę speszony
-Czy to ma być randka?- zapytałam uśmiechając do niego
-Jeśli masz ochotę to oczywiście - powiedział entuzjastycznie
-Więc jeśli to ma być spotkanie przyjacielskie to niestety ale nie mogę.Natomiast jeśli będzie to randka to ...-wstrzymywałam go w niepewności 
-Too...?
-To tak zgadzam się!-Ucieszony wstał z miejsca złapał mnie i zakręcił się wokół własnej osi po czym mocno mnie przytulił.To była najwspanialsza rzecz jaka mi się przytrafiła. Chwilę po tym zdarzeniu 
zadzwonił dzwonek do drzwi więc wstałam i otworzyłam drzwi.W nich stanął bardzo przystojny blondyn na oko w wieku Laury i bardzo podobny do Rikera.
-Hej jestem Ross Lynch.-przedstawił się 
-Hej Vanessa jestem.Zapraszam!
-O siema brat!-przywitał się Rikuś - Co tak długo?
-A miałem ważną sprawę do załatwienia na planie.Bo wiesz że Maia złamała rękę i nie ma jej kto zastąpić no i mamy mały problem a już za niedługo powinien wyjść pierwszy odcinek a tu klapa-jęknął załamany chłopak-No nic takie jest życie
-No niestety-powiedział jego starszy klon- To może pójdziemy do reszty hmm?- zaproponował
-Jasne- powiedziałam-Poznasz moją młodszą siostrę Laurę.
-Dobrze-zgodził się
-No to idziemy!
Perspektywa Laury 

Całą godzinę graliśmy i wygłupialiśmy się.Śmiechom nie było końca.Rocky raz ta się rozpędził aby odbić piłkę że nie wyhamował i wpadł do basenu.Wyszedł cały mokry a my leżeliśmy na ziemi ze śmiechu.Za to Ell wcale nie lepszy.Nie zauważył drzewa i z taką siłą w nie uderzył że aż zemdlał na chwilę ale po paru minutach się obudził.Na jego szczęście skończył tylko z ogromnym guzem na głowie.Kiedy znudziła nam się gra i poszliśmy coś zjeść.Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym kiedy do ogrodu weszła Van z Rikiem a za nimi jakiś blondyn.
Pani Stormie wstała i przywitała się z chłopakiem.
-Elen,Damiano poznajcie naszego syna Rossa 
-Dobry wieczór.Miło mi poznać-powiedział uśmiechając się
-Witaj.Nam też jest bardzo miło.-powiedział tata
-Coś mi się wydaje że Vanessę już poznałeś.-powiedziała mama
-Tak.-znów się uśmiechnął miał taki uroczy uśmiech że aż mi się udzielił
-No więc poznaj naszą młodszą córkę Laurę-uśmiechnął się do mnie zniewalająco 
-Hej!Jestem Ross-podał mi dłoń.Uśmiechnęłam się do niego.
-Hej.Jestem Laura ale, możesz mówić mi Lau- mimowolnie się uśmiechnął
-No to co robimy-zapytała Rydel
-Nie wiem.A na co macie ochotę?-zapytała Vanka
-Wiem!!!-krzyknął Rocky-Zagrajmy w butelkę!!
-No nie wiem...-powiedziałam troszkę niezdecydowana
-No dawaj Lau!Będzie fajnie-poprosił Ross
-No dobra niech stracę -zgodziłam się a wszyscy się ucieszyli
  
10 minut później...

Wszyscy siedzieliśmy w kółku i czekaliśmy na Nessę aż przyniesie butelkę.W końcu przyszła i zaczęliśmy grę.Pierwszy kręcił Ell, wypadło na Rylanda który wybrał pytanie.Później kręcił Ryland,Rocky i Rydel która wylosowała Vanessę.Dobrze wiem co miała na myśli.
-No Nesie pytanie czy wyzwanie?-zapytała szczerząc się
-Hmm?Pytanie?-powiedział niepewnie
-Więc tak?-zastanowiła się choć wiedziałam że udaje-Czy Rik już zaprosił Cię na randkę?
-Yyyy....-popatrzyła na Rikera który pokiwał jej żeby powiedziała-Tak-potwierdziła dumnie
-Jej!!Wiedziałam-ucieszyła się blondi
Teraz kręciła Van,wypadło na Ratlifa 
-Pytanie czy wyzwanie-zapytała moja sis
-Niech będzie pytanie-odpowiedział
-Czy masz kogoś na oku?-zadała pytanie-Jeśli tak opisz ją bo mam nadzieję że to ona tak?
-Tak.Więc jest bardzo śliczna,ma taki piękny uśmiech że jak go widzę rozpływam się-albo mi się wydaje albo zerka na Ryd-Ma takie śliczne duże oczka i w ogóle jest wspaniała-zakończył swoją wypowiedź 
-Nie żeby coś ale...-chciałam coś powiedzieć-Ell muszę z tobą pogadać ok?- zapytałam
-Jasne.
Teraz kręcił Elington.Wypadło na Rossa.
-Pytanie czy wyzwanie?
-Niech będzie wyzwanie-słychać było jak głośno przełknął ślinę
-No to tak ... masz nam powiedzieć która dziewczyna jest z naszego grona najładniejsza albo np. z twojego planu.Jeśli jest to osoba stąd masz ją pocałować a jeśli nie to ja osobiście pójdę z tobą na plan i nagram jak mówisz to jednej z dziewczyn.- zaśmiał się jak psychopata
-No to ja uważam że najładniejszą dziewczyną z naszego grona jest Ryd- w tej chwili zrobiło mi się przykro i powiedziałam że zaraz wrócę bo idę po coś do picia.A Ross dalej kontynuował ale już go nie słuchałam.
Perspektywa Rydel
No myślałam że mu zaraz nogi z dupy powyrywam!!!Widać że Lau zrobiło się przykro i wyszła ale,pozwoliłam temu idocie dokończyć
-...ponieważ to moja sis i gdybym tak nie powiedział byłbym martwy-zaśmiał się
-Nie licz że dam Ci buziaka bo jestem na ciebie zła-warknęłam
-Ale za co?-zapytał
-Za jajeczko wiesz?-powiedziałam z ironią w głosie
-Ej ale to jest nie fair!!-krzyknął Ell-wiadomo że nie chodziło o Delly bo to twoja siostra!!
-No i co z tego!-zapytał
-No i to że miałem na myśli Laure deklu-powiedział jakby to było oczywiste
-A dlaczego akurat Laura co?-zapytałem lekko zdziwiony
-Bo widać że jej się podobasz!Myślisz że dlaczego wyszła?-zapytał Riker
-Nie wiem .
-Bo ją to zasmuciło ciole jeden!!-powiedział zdenerwowany Rocky
-Ale...-zająkałem się
-Ross ona też Ci się podoba a nawet jeśli teraz tego nie widzisz to za niedługo to zobaczysz!!-krzyknęli wszyscy
-W tej chwili masz iść i ją przeprosić-powiedziałam bardzo zła
-Okey już idę-jak powiedział tak zrobił-Ale on jest ślepy na miłość-pacnęłam się w głowę

******************************************************
Witajcie misie!! Jestem z rozdziałem wcześniej niż myślałam :) Mam nadzieję że wam się spodoba w następnym rozdziale będzie ciekawiej :* miłego czytania i do napisania