Rozdział dedykuję mojej przyjaciółce która męczy mnie o ten rozdział już długo :*
NOTKA POD ROZDZIAŁEM !
NOTKA POD ROZDZIAŁEM !
Oczami Rossa
Szukałem Laury już dość długo ponieważ nie było jej w kuchni,ani na zewnątrz a nawet w jej pokoju.Troszkę się zaniepokoiłem. Wyszedłem przed dom i skierowałem się do pobliskiego parku żeby usiąść i pomyśleć o tym wszystkim.Kiedy bylem w parku usiadłem na ławce i wpatrywałem się w niebo.Nagle usłyszałem cichy śmiech.Rozpoznałem go.Ten głos należał do...
-Lau!-krzyknąłem kiedy ją ujrzałem.Nawet mnie nie usłyszała ponieważ rozmawiała z jakimś chłopakiem(dodam go do bohaterów-od aut.) Nie chciałem być wścibski czy coś ale podsłuchałem trochę ich rozmowę.
-No to może powiesz mi co się stało?-zapytał chłopak
-Nie wiem.Nie chcę o tym rozmawiać-odpowiedziała smutno
-Może jeśli mi powiesz ulży Ci?
-No chodzi o to że jestem tutaj od dwóch dni i dziś poznałam chłopaka który był dla mnie bardzo miły i miał taki uroczy uśmiech,piękne oczy i w ogóle bardzo mi się spodobał-kiedy to mówiła zrobiło mi się bardzo miło-Później postanowiliśmy że zagramy w butelkę z jego rodzeństwem i przyjacielem.
-I co było dalej?
-Później butelką kręcił Ell to ten przyjaciel i wypadło na niego-zrobiła małą przerwę-i dał mu pytanie która z nas lub z koleżanek z jego planu mu się podoba.On odpowiedział że jego siostra.
-Nie martw się nawet nie wie co stracił-pocieszył ją a mi zrobiło się tak strasznie głupio
-Wiem że chcesz mnie rozweselić ale,jest mi przykro bo...-nie wiedziała co powiedzieć-hmm bo miałam taką małą nadzieję że ja nią jestem.
Gdy to powiedziała zatkało mnie.Myślałem że po prostu moje rodzeństwo,Van i Ell sobie to wymyślili ale, widać mieli rację.
Nie wiem co mam myśleć ponieważ ja chyba też do niej coś czuję.I w tej właśnie chili brunet pocałował Laurę długo i namiętnie.A we mnie coś pękło.
-No to może powiesz mi co się stało?-zapytał chłopak
-Nie wiem.Nie chcę o tym rozmawiać-odpowiedziała smutno
-Może jeśli mi powiesz ulży Ci?
-No chodzi o to że jestem tutaj od dwóch dni i dziś poznałam chłopaka który był dla mnie bardzo miły i miał taki uroczy uśmiech,piękne oczy i w ogóle bardzo mi się spodobał-kiedy to mówiła zrobiło mi się bardzo miło-Później postanowiliśmy że zagramy w butelkę z jego rodzeństwem i przyjacielem.
-I co było dalej?
-Później butelką kręcił Ell to ten przyjaciel i wypadło na niego-zrobiła małą przerwę-i dał mu pytanie która z nas lub z koleżanek z jego planu mu się podoba.On odpowiedział że jego siostra.
-Nie martw się nawet nie wie co stracił-pocieszył ją a mi zrobiło się tak strasznie głupio
-Wiem że chcesz mnie rozweselić ale,jest mi przykro bo...-nie wiedziała co powiedzieć-hmm bo miałam taką małą nadzieję że ja nią jestem.
Gdy to powiedziała zatkało mnie.Myślałem że po prostu moje rodzeństwo,Van i Ell sobie to wymyślili ale, widać mieli rację.
Nie wiem co mam myśleć ponieważ ja chyba też do niej coś czuję.I w tej właśnie chili brunet pocałował Laurę długo i namiętnie.A we mnie coś pękło.
Oczami Laury
Nie wiedziałam co mam zrobić Mike jest bardzo miłym i fajnym chłopakiem.Jest brunetem ma piękne oczy i jest umięśniony.Pięknie gra na gitarze.Nie wiem co do niego czuję ale, na pewno nie jest mi obojętny.Kiedy mnie pocałował po prostu rozpłynęłam się.
-Laura...
-Tak?
-Posłuchaj mam do ciebie pytanie.
-Słucham więc-uśmiechnęłam się
-Czy chciałabyś się ze mną gdzieś wybrać?-zapytał
-W sumie czemu nie? Oprowadzisz mnie po mieście...
-Z miłą chęcią.Opowiesz mi coś o sobie.
-Oczywiście co tylko chcesz-powiedziałam-Ale może odprowadzisz mnie do domu?-zapytałam
-Jasne a gdzie mieszkasz?
-Na Sites Street (nazwa zmyślona-od aut.)
-Dobrze to chodź-wstał i mi też pomógł
-Dziękuję-powiedziałam i przytuliłam chłopaka mocno.
-Nie ma za co.To co idziemy?-zapytał
-Idziemy. -Dałam brunetowi jeszcze numer telefonu i ruszyliśmy.
Oczami Rossa
Kiedy zobaczyłem że idą w moją stronę szybko schowałem się tak aby mnie nie zobaczyli.Kiedy odeszli wyszedłem zza drzewa.Byłem załamany.Wiem że się nie znamy ale, kiedy tak o mnie mówiła to po prostu nie wiem jak to powiedzieć.Chyba się w niej zakochałem.Ale to przecież nie może być prawda.Teraz ma tego chłopaka.Ja też znajdę sobie dziewczynę i się w niej zakocham, będę szczęśliwy...
Oczami Vanessy
Siedzieliśmy sobie w salonie kiedy do domu weszła Laura cała uradowana.
-Hejka!Co taka szczęśliwa?-zapytałam
-Rozmawiałaś z Rossem?-zadała pytanie Rydel
-Nie?Dlaczego miałabym z nim rozmawiać?-zapytała nas jakby to było oczywiste
-Bo przecież poszedł za tobą-powiedział Ell
-Nie nie spotkałam go.A tak przy okazji dziewczyny mogłybyśmy porozmawiać?
Skinęłyśmy z Ryd głowami na znak że się zgadzamy.
-No to o czym chciałaś z nami porozmawiać?-zaczęła Delly
-Bo w parku spotkałam bardzo miłego chłopaka i rozmawiałam z nim dość długo i...
-I co?
-Chyba zaprosił mnie na randkę!-ucieszyła się
-To świetnie-powiedziałyśmy bez entuzjazmu-nie cieszycie się?-zapytała
-Jasne że tak.
-To dobrze.Ok ja idę do siebie paa
-No pa -odpowiedziałam a ona wyszła
-Van no i co my zrobimy co?-widziałam że Delly nie jest za wesoło
-Nie mam pojęcia.Przecież widać że Rossowi też ona nie jest obojętna.
-Wiem.No nic pogadamy jutro bo my chyba musimy się już zmywać.
-Dobrze.To wpadnij jutro do mnie przed randką ok?
-Jasne pomogę Ci się przygotować.-powiedziała
-Dobrze to papa.
-Dobranoc.-powiedzieli wszyscy i wyszli.Ja natomiast poszłam do siebie.Położyłam się i nawet nie wiem kiedy usnęłam.
Następnego dnia...
Oczami Van
Jest godzina 16:00 mam godzinę do randki.Z Rydel biegałyśmy po pokoju szykując wszystko.
-No Van zmykaj do łazienki przebiera się.A jak już to zrobisz umaluję cię ładnie.
-Jesteś kochana.Dziękuję za pomoc.
Weszłam z moim zestawem do łazienki i przebrałam się.
Gotowa wyszłam Rydel mnie umalowała i byłam już gotowa.Zerknęłam na zegarek zostało jeszcze 10 minut do przyjścia Rikera. Usiadłam sobie na chwilkę w samotności ponieważ Ryd poszła do Laury.Trochę żal mi Rossa.Pobiegł aby ją odszukać a ona znalazła sobie chłopaka.Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos dzwonka dobiegający z dołu.Wzięłam kilka głębokich oddechów i otworzyłam drzwi.
-Hej!-przywitał się blondyn
-Hej!-powiedziałam i przytuliłam go-To gdzie mnie zabierasz?
-Niespodzianka-powiedział-powinna Ci się spodobać
-Dobrze więc -uśmiechnęłam się
-Chodźmy-i wyszliśmy
Oczami Rikera
Wszystko było gotowe.Romantyczna kolacja na plaży.Siedzieliśmy sobie z Van w świetle księżyca.Jedliśmy nasze przysmaki i w ogóle świetnie się bawiliśmy.Nagle coś mnie tknęło
-Van?
-Tak?
-Czy ty coś do mnie czujesz?
*******************************************
Witam was !!!Rozdział krótki bo nie miałam weny ale mam nadzieję ze wam się spodoba.I jeszcze jedna ważna sprawa DODAŁAM NOWYCH BOHATERÓW!!!Będą oni ważni w opowiadaniu :) Miłego czytania i do napisania!!

Cudowny*-* Szkoda mi Rossa :(
OdpowiedzUsuńDziękuje :*
OdpowiedzUsuń