Perspektywa Laury
Została godzina do przyjścia Lynchów bo tak się nazywają.Weszłam do łazienki wzięłam chłodny prysznic na orzeźwienie.Wyszłam z pod prysznica i owinęłam się mięciutkim ręczniczkiem. Osuszyłam ciało i zaczęłam suszyć włosy.Po skończeniu czynności ubrałam się i związałam włosy w luźnego kłosa.
Gotowa zeszłam na dół zobaczyć czy wszystko gotowe.Zastałam mamę w kuchni jak szykowała kiełbaski itd, tata był w ogrodzie jak rozpalał grilla. Usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach.Była to Van wyglądała bardzo ładnie. Miała włosy upięte w koka i śliczny zestaw.
Ale się wystroiła!!Ciekawe dla kogo?A może tak zapytam?
-Hej Vanka!
-Hej Lau. Ale ślicznie wyglądasz!-pochwaliła mój wygląd
-Dziękuje. A dla kogo ty się tak wystroiłaś?Co?-zagadnęłam ją
-Pff dla nikogo-zaprzeczyła
-Ta jasne no mów a nie!!
-No dobrze dobrze-uśmiechnęła się -Mama mówiła że Lynchowie mają piątkę dzieci...
-Iiii....?
-No i mają czterech synów i córkę-oznajmiła mi-Trójkę poznaliśmy więc została dwójka chłopaków a jeden z nich jest podobno w moim wieku albo rok starszy.
-Aaa więc dla tego się tak ubrałaś- zaśmiałam się
-Czy to źle? Mam już dość tego że jestem sama- zasmuciła się- Ja chcę być po prostu szczęśliwa.Chcę poczuć że jestem dla kogoś ważna że, ktoś mnie kocha.Rozumiesz?
Myślałam że się zaraz rozpłacze a przecież ja chcę żeby moja siostrzyczka była szczęśliwa
-Kochanie nie smuć się.Wiesz że chcę dla ciebie jak najlepiej.Zobaczysz jeszcze będziesz szczęśliwa.-pocieszałam ją-Nie można na siłę szukać miłości ona sama zapuka do twoich drzwi.-Uśmiechnęła się.-No i tak ma być!!Masz piękny uśmiech i ma zawsze być na twojej buzi.Jasne?-zapytałam
-Jak słońce!! No to co czekamy?-zapytała z entuzjazmem
-Jest godzina 19:55.Może jeszcze skoczę do łazienki.Zaraz wracam
-Okey.
Poszłam do toalety posikałam się perfumami i zeszłam na dół gdy schodziłam usłyszałam dzwonek do drzwi.Nagle się zestresowałam i już miałam wracać do pokoju gdy mama mnie zauważyła i kazała szybko schodzić.Nie chcąc otwierać drzwi poszłam do ogrodu.Było tam wszystko od kiełbasek po napoje.Van otworzyła drzwi i zaprosiła gości do środka kiedy wszedł ostatni chłopak, wysoki blondyn od razu popatrzył na moją siostrę takimi oczami jakby się zakochał. Ooo to takie słodkie
Ale wracając chłopak ma na imię Riker. Wygląda na umięśnionego no i jest bardzo przystojny. Hmm w typie Vanki hahaha. Ale zaraz zaraz nie miało być ich piątka? Ell jest ich przyjacielem.No ale nie ważne.
-Dzień dobry.-przywitałam się
-Witaj kochanie!-przywitała m nie kobieta w wieku mojej mamy.Niska blondynka, cały czas uśmiechnięta.-Ja jestem Stormie a to mój mąż Mark.
-Bardzo mi miło ja jestem Laura
-Wiem wiem jesteś z roku naszego syna którego na razie nie ma ale za niedługo powinien być- powiedziała pani Stormie
-Ooo to fajnie mieć jakiegoś rówieśnika.-uśmiechnęłam się
-My tu gadu gadu a kiełbaski się przypalają- powiedziała mama - chodźmy na do ogrodu.Dzieci jak chcecie możecie zostać w środku-oznajmiła mama i wraz z mamą Rydel i reszty wyszły
-Noo to może my- pokazałam na mnie Rydel,Ella,Rylanda i Rockiego- zostawimy nasze gołąbeczki sam na sam i pójdziemy pogadać na zewnątrz? -zapytałam
-Masz rację Lau -powiedziała Delly- Oni nawet nie wiedzą co mówimy- zaśmiała się
-To może co wy na to żebyśmy zagrali w siatkówkę?-zapytałam
-Tak!
-Jasne!
-Oczywiście!
-Pewnie!
-No to idziemy!!
I wyszliśmy zostawiają naszą Rikessę samą.
Oczami Vanessy
Siedzieliśmy z Rikiem i rozmawialiśmy na różne tematy.Mieliśmy ich bardzo dużo. Dowiedziałam się że mają zespół nazywają się R5. Riker jest również aktorem i gra w serialu Glee. W tym samym do którego ja się dostałam.Rozmawialiśmy jakbyśmy się znali całe życie.Nagle Rik zapytał...
-Van?
-Tak?
-Czy chciałabyś hmm..no czy yyy
-No wysłów się w końcu-zaśmiałam się
-Czy chciałabyś ze mną gdzieś wyjść?- zapytał troszkę speszony
-Czy to ma być randka?- zapytałam uśmiechając do niego
-Jeśli masz ochotę to oczywiście - powiedział entuzjastycznie
-Więc jeśli to ma być spotkanie przyjacielskie to niestety ale nie mogę.Natomiast jeśli będzie to randka to ...-wstrzymywałam go w niepewności
-Too...?
-To tak zgadzam się!-Ucieszony wstał z miejsca złapał mnie i zakręcił się wokół własnej osi po czym mocno mnie przytulił.To była najwspanialsza rzecz jaka mi się przytrafiła. Chwilę po tym zdarzeniu
zadzwonił dzwonek do drzwi więc wstałam i otworzyłam drzwi.W nich stanął bardzo przystojny blondyn na oko w wieku Laury i bardzo podobny do Rikera.
-Hej jestem Ross Lynch.-przedstawił się
-Hej Vanessa jestem.Zapraszam!
-O siema brat!-przywitał się Rikuś - Co tak długo?
-A miałem ważną sprawę do załatwienia na planie.Bo wiesz że Maia złamała rękę i nie ma jej kto zastąpić no i mamy mały problem a już za niedługo powinien wyjść pierwszy odcinek a tu klapa-jęknął załamany chłopak-No nic takie jest życie
-No niestety-powiedział jego starszy klon- To może pójdziemy do reszty hmm?- zaproponował
-Jasne- powiedziałam-Poznasz moją młodszą siostrę Laurę.
-Dobrze-zgodził się
-No to idziemy!
Perspektywa Laury
Całą godzinę graliśmy i wygłupialiśmy się.Śmiechom nie było końca.Rocky raz ta się rozpędził aby odbić piłkę że nie wyhamował i wpadł do basenu.Wyszedł cały mokry a my leżeliśmy na ziemi ze śmiechu.Za to Ell wcale nie lepszy.Nie zauważył drzewa i z taką siłą w nie uderzył że aż zemdlał na chwilę ale po paru minutach się obudził.Na jego szczęście skończył tylko z ogromnym guzem na głowie.Kiedy znudziła nam się gra i poszliśmy coś zjeść.Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym kiedy do ogrodu weszła Van z Rikiem a za nimi jakiś blondyn.
Pani Stormie wstała i przywitała się z chłopakiem.
-Elen,Damiano poznajcie naszego syna Rossa
-Dobry wieczór.Miło mi poznać-powiedział uśmiechając się
-Witaj.Nam też jest bardzo miło.-powiedział tata
-Coś mi się wydaje że Vanessę już poznałeś.-powiedziała mama
-Tak.-znów się uśmiechnął miał taki uroczy uśmiech że aż mi się udzielił
-No więc poznaj naszą młodszą córkę Laurę-uśmiechnął się do mnie zniewalająco
-Hej!Jestem Ross-podał mi dłoń.Uśmiechnęłam się do niego.
-Hej.Jestem Laura ale, możesz mówić mi Lau- mimowolnie się uśmiechnął
-No to co robimy-zapytała Rydel
-Nie wiem.A na co macie ochotę?-zapytała Vanka
-Wiem!!!-krzyknął Rocky-Zagrajmy w butelkę!!
-No nie wiem...-powiedziałam troszkę niezdecydowana
-No dawaj Lau!Będzie fajnie-poprosił Ross
-No dobra niech stracę -zgodziłam się a wszyscy się ucieszyli
10 minut później...
Wszyscy siedzieliśmy w kółku i czekaliśmy na Nessę aż przyniesie butelkę.W końcu przyszła i zaczęliśmy grę.Pierwszy kręcił Ell, wypadło na Rylanda który wybrał pytanie.Później kręcił Ryland,Rocky i Rydel która wylosowała Vanessę.Dobrze wiem co miała na myśli.
-No Nesie pytanie czy wyzwanie?-zapytała szczerząc się
-Hmm?Pytanie?-powiedział niepewnie
-Więc tak?-zastanowiła się choć wiedziałam że udaje-Czy Rik już zaprosił Cię na randkę?
-Yyyy....-popatrzyła na Rikera który pokiwał jej żeby powiedziała-Tak-potwierdziła dumnie
-Jej!!Wiedziałam-ucieszyła się blondi
Teraz kręciła Van,wypadło na Ratlifa
-Pytanie czy wyzwanie-zapytała moja sis
-Niech będzie pytanie-odpowiedział
-Czy masz kogoś na oku?-zadała pytanie-Jeśli tak opisz ją bo mam nadzieję że to ona tak?
-Tak.Więc jest bardzo śliczna,ma taki piękny uśmiech że jak go widzę rozpływam się-albo mi się wydaje albo zerka na Ryd-Ma takie śliczne duże oczka i w ogóle jest wspaniała-zakończył swoją wypowiedź
-Nie żeby coś ale...-chciałam coś powiedzieć-Ell muszę z tobą pogadać ok?- zapytałam
-Jasne.
Teraz kręcił Elington.Wypadło na Rossa.
-Pytanie czy wyzwanie?
-Niech będzie wyzwanie-słychać było jak głośno przełknął ślinę
-No to tak ... masz nam powiedzieć która dziewczyna jest z naszego grona najładniejsza albo np. z twojego planu.Jeśli jest to osoba stąd masz ją pocałować a jeśli nie to ja osobiście pójdę z tobą na plan i nagram jak mówisz to jednej z dziewczyn.- zaśmiał się jak psychopata
-No to ja uważam że najładniejszą dziewczyną z naszego grona jest Ryd- w tej chwili zrobiło mi się przykro i powiedziałam że zaraz wrócę bo idę po coś do picia.A Ross dalej kontynuował ale już go nie słuchałam.
Perspektywa Rydel
No myślałam że mu zaraz nogi z dupy powyrywam!!!Widać że Lau zrobiło się przykro i wyszła ale,pozwoliłam temu idocie dokończyć
-...ponieważ to moja sis i gdybym tak nie powiedział byłbym martwy-zaśmiał się
-Nie licz że dam Ci buziaka bo jestem na ciebie zła-warknęłam
-Ale za co?-zapytał
-Za jajeczko wiesz?-powiedziałam z ironią w głosie
-Ej ale to jest nie fair!!-krzyknął Ell-wiadomo że nie chodziło o Delly bo to twoja siostra!!
-No i co z tego!-zapytał
-No i to że miałem na myśli Laure deklu-powiedział jakby to było oczywiste
-A dlaczego akurat Laura co?-zapytałem lekko zdziwiony
-Bo widać że jej się podobasz!Myślisz że dlaczego wyszła?-zapytał Riker
-Nie wiem .
-Bo ją to zasmuciło ciole jeden!!-powiedział zdenerwowany Rocky
-Ale...-zająkałem się
-Ross ona też Ci się podoba a nawet jeśli teraz tego nie widzisz to za niedługo to zobaczysz!!-krzyknęli wszyscy
-W tej chwili masz iść i ją przeprosić-powiedziałam bardzo zła
-Okey już idę-jak powiedział tak zrobił-Ale on jest ślepy na miłość-pacnęłam się w głowę
******************************************************
Witajcie misie!! Jestem z rozdziałem wcześniej niż myślałam :) Mam nadzieję że wam się spodoba w następnym rozdziale będzie ciekawiej :* miłego czytania i do napisania




Świetny *-*
OdpowiedzUsuń