Bohaterowie

Translate

wtorek, 10 marca 2015

Rozdział 2 Wszystko od nowa...

Kilka godzin później...

                                                                     Perspektywa Laury

Wysiedliśmy na lotnisku w Los Angeles.Nareszcie!!Nie mogłam wytrzymać w tej ogromniej machinie śmierci. Poszłyśmy jeszcze z Van do małej kawiarenki na lotnisku po jakąś kawę i wróciłyśmy do rodziców. Zamówiliśmy taksówkę i wyruszyliśmy w podróż do naszego nowego domku.Po dwóch godzinach biorąc pod uwagę mega korki na ulicy,dojechaliśmy. Kiedy zobaczyłam mój dom, a raczej willę oniemiałam z wrażenia.Porostu coś pięknego.

Gdy weszłam do środka zamurowało mnie! Szliśmy przez długi korytarz po czym weszliśmy do ogromnego salonu.

Był taki piękny, że zastanawiałam się jak wygląda reszta domu.No więc gdy zobaczyliśmy salon poszliśmy obejrzeć kuchnię

Następna była jadalnia, bardzo duża.
                                   
Gdy zwiedziliśmy już wszystko oczywiście bez łazienki dla gości poszliśmy do swoich pokoi. Na górze mieściło się aż siedem pomieszczeń plus jeszcze duży taras.Kiedy weszłam do mojego pokoju po prostu oniemiałam.Był wspaniały. Pasował do mojego gustu. Było trochę fioletu co mi się podobało.
W moim pokoju były także drzwi do łazienki.

Gdy obejrzałam swój pokój poszłam do Vanessy. Jej królestwo było równie piękne co moje.

 Później weszłam jeszcze do łazienki.Moja była większa ale Van też była fajna nawet bardzo.

Z ciekawości zajrzałam do sypialni rodziców.I mogę stwierdzić że łóżeczko mają wygodne.
Na górze jest jeszcze jedna łazienka dla rodziców no i ewentualnie dla gości.
Ach tak zapomniałabym o pokoju gościnnym.
Zakładam że jest on raczej dla jakiejś mojej lub Van koleżanki.Ostatnim punktem naszej wycieczki jest duży taras.Na końcu korytarza znajdowały się drzwi a za nimi piękny taras z widokiem na miasto.
Kidy skończyliśmy wycieczkę po domu poszłam do siebie rozpakować swoje walizki.Najpierw wyjęłam Koszulki,bluzki,spodnie itp a na końcu moje ulubione książki.Po skończonym zajęciu padnięta położyłam się na łóżko i nawet nie wiem kiedy zasnęłam...

******************************************* 
Następnego dnia obudziłam się około godziny 10:15.Przetarłam oczy i wstałam podążając do łazienki.Weszłam do wanny i wzięłam relaksującą kąpiel.Gdy woda zaczęła robić się zimna wyszłam i owinęłam się mięciutkim ręcznikiem.Podeszłam do  szafy i z takim zestawem znów skierowałam się do łazienki.


Gotowa zeszłam na dół.Zobaczyła jeszcze która jest godzina okazało się że jest równa 12:00.W kuchni zastałam mamę i Van. 
-Hej!Jak się spało pierwszego dnia w nowym domku?-zapytała Nessa
-A wiesz bardzo dobrze.Mamo co robisz na śniadanie?- spytałam ponieważ byłam taka głodna że już nie mogłam wytrzymać.
-Robię naleśniki twoje ulubione.-odpowiedziała 
-Ummm super!!
-A właśnie zapomniałabym!Dzisiaj robimy taką jakby imprezę powitalną wiec byłybyście takie miłe i poszły do sąsiadów z nad przeciwka i zaprosiły ich- oznajmiła a raczej zażądała od nas mama
-No ale mamo nooo...- prosiła Vanessa 
-Nie ma żadnego "ale"!- powiedziała głosem tak surowym że aż się przestraszyłam 
-No dobraa- zgodziłam się 
-Wspaniale!!Więc ja i tata jedziemy na zakupy a wy jak zjecie śniadanie idziecie zaprosić naszych nowych sąsiadów na ...-zamyśliła się mama- raczej zrobimy grilla.
-Dobrze.A na którą mamy ich zaprosić?-zapytałam 
-Hmm może na 20:00...
-Ok.To ja już idę zakładać buty -oznajmiłam-A Van jeszcze jedno...
-Co tam?
-Nie żryj tyle bo będziesz gruba!!!
-Masz trzy sekundy-zaczęła odliczać- Jeden....
-Paa-krzyknęłam i wybiegłam z domu a Nessa wybiegła za mną
-Czekaj ty!!!-wołała mnie
-Aaaaa!!!!!-kiedy dobiegłam w końcu do drzwi sąsiadów Van rzuciła się na mnie i w tym momencie drzwi się uchyliły i wpadłam na jakąś blondynkę.
-Boże tak bardzo Cię przepraszam za moją niezdarną siostrę-zaczęła Nessa. ZARAZ ŻE CO?TO JA JESTEM NIEZDARNA?!?!?!
-Co ja niezdarna? Po co się grubasie na mnie rzucałaś?Ty ty...ughhh
-Dobra zamknij jape bo miałyśmy sprawę!!- wrzeszczała na mnie
-Jak ty się zachowujesz przy ludziach co!?!?-Teraz to ja krzyczałam 
-Yyy ... - zaczęła się jąkać
-Czego?!?-w tej chwili zorientowałam się że mamy widownię-Yyy przepraszam za zamieszanie- i właśnie w tej oto chwili rumienię się jak diabli 
-Nic się nie stało-pocieszyła mnie blondynka-Tooo...
-A tak zapomniałabym!-strzeliłam sobie tak zwanego face-palma-Jestem Laura Marano, a to moja siostra Vanessa. Przyszłyśmy zaprosić was na grilla o godzinie 20:00 a i oczywiście zapraszamy także waszych rodziców do domu na przeciwko- uśmiechnęłam się troszkę speszona .
-Ach tak rodzice mówili nam że będziemy mieć nowych sąsiadów ale, nie myślałam że będą nimi dziewczyny!!Jejj nareszcie będę miała przyjaciółki!!
-Dziewczyno opanuj emocje- jakiś brunet zaczął się śmiać
-Weź stul japę!-pacnęła go w głowę-Więc tak ja jestem Rydel ten oto przygłup to mój bart Rocky i nasz przyjaciel Elington i jeszcze jeden brat Ryland-przedstawiła nas-Tych dwóch pierwszych możecie nazywać małapami ja na to pozwalam.-Uśmiechnęła się 
-Ejj!!-sprzeciwili się
-Haha mam takie przypuszczenie że się polubimy - zaśmiałam się
-Oczywiście!! A i jeszcze zapoznam was z jeszcze dwoma moimi braćmi ale, to już później bo obecnie nie ma ich w domu pewnie się gdzieś się obijają na mieście albo próbują znaleźć dziewczyny-powiedziała jakby zrezygnowana?
-Ok to widzimy się na imprezie tak?- zapytała moja siostra 
-Dobrze do zobaczenia wieczorem - pomachała nam Rydel wraz z chłopakami
-Paaa - odkrzyknęłyśmy 

-No Van zapowiada się fajnie...

*****************************************
Witam mordeczki kochane!!!Dodaję dzisiaj rozdział.Wiem że jest krótki ale postaram się następny dodać w piątek. Mam nadzieję że wam się spodoba!!NO to buziaczki i do napisania :*:*
                          

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz